Gazeta Wyborcza z dnia 21.12.2007 - Radosne cięcie granic

2008-01-03 13:42:00

Andrzej Kraśnicki jr

W środku lasu Polacy i Niemcy postanowili rozpalić wspólnie ognisko. Najpierw musieli zniszczyć dzielący ich płot z drutu

To właśnie w lesie koło małej, niemieckiej wsi Rieth, sąsiadującej z Nowym Warpnem, można było w piątek najbardziej poczuć radość z wejścia do strefy Schengen.

Polskę i Niemcy dzieli tam niewielka rzeczka, nad którą biegnie mały, drewniany mostek. Jeszcze w piątek rano przejście uniemożliwiał drut kolczasty. O godz. 11 po obu stronach mostu stanęli mieszkańcy sąsiadujących ze sobą miejscowości, a także spora grupa szczecinian, których skrzyknęło Stowarzyszenie Czas Przestrzeń Tożsamość. Wszyscy umówieni byli na wspólne ognisko, polską grochówkę i grzane wino. Najpierw jednak wspólnie trzeba było znieść granicę. Z obu stron w ruch poszły polskie i niemieckie nożyce do cięcia metalu. Pocięty na kawałki, rozdany został jako pamiątka. Kilka minut później w górę uniesiono ciężki, drewniany, biało-czerwony szlaban - ostatnią przeszkodę przed czekającymi na moście gośćmi z Niemiec. Szlaban wylądował w ognisku, przy kotłach z grochówką ustawiła się kolejka, a z głośników popłynęła piosenka "Keine Grenzen" Michała Wiśniewskiego.

Kilkuosobowa polska "delegacja", która wybrała się na stronę niemiecką, ze zdziwieniem odkryła tabliczkę zakazującą (w języku niemieckim) przekraczania granicy. Paweł Bartnik, na co dzień wicedyrektor Stowarzyszenia Gmin Polskich Euroregionu Pomerania, wprawnym ruchem zerwał nieaktualną już informację.

Niemal w tym samym czasie, trochę na południe, koło polskiego Dobieszczyna i niemieckiego Hintersee dobiegał końca inny festyn z okazji wejścia Polski do układu z Schengen. I pewnie niczym by się nie wyróżniał spośród wielu takich imprez, gdyby nie fakt, że wspólną polsko-niemiecką szosą nie mogą jeździć samochody. W trosce o pobliski rezerwat ornitologiczny Świdwie nie pozwala na to wojewódzki konserwator przyrody. Zgodę wyda, o ile badania nie wykażą potencjalnych szkód dla rezerwatu. Opracowanie mogło powstać już dawno, ale "zaspał" Urząd Marszałkowski, który jest właścicielem drogi.

- Sytuacja jest kuriozalna - mówili niemieccy samorządowcy podczas festynu z polską grochówką i niemieckimi kiełbaskami w roli głównej.

- Mamy nadzieję, że w ciągu trzech miesięcy uda się problem rozwiązać - próbował uspokoić Władysław Diakun, burmistrz pobliskich Polic, który wciąż do współpracującego z jego miastem niemieckiego Eggesin musi jechać przez Lubieszyn, nadkładając ok. 100 km.

Przeszkodą są już tylko formalności. Zagradzająca drogę sterta ziemi z chwastami została na szczęście usunięta. O tym, że drogą nie wolno jechać, informują jedynie znaki drogowe. Trasa otwarta jest jedynie dla pieszych i rowerzystów.

W piątek po południu na całej zachodniej granicy w rejonie Szczecina można było spotkać grupki "zwiedzających". Poszukiwali granicznych pamiątek. W szczególności tabliczek zakazujących wchodzenia na pas drogi granicznej.

tekst pochodzi ze strony www

http://miasta.gazeta.pl/szczecin/1,87272,4785944.html

informacja od redakcji strony www.nowewarpno.pl - relację fotograficzną można zobaczyć w galerii w aktualnościach przy notatce pn. Żadnych granic - Keine Grenzen



+ dodaj swoją opinie
Autor:
E-mail:
Treść:
Wpisz kod:   

Komentarze są własnością ich twórców.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.



Komentarz pojawi się w chwili akceptacji wpisu przez administratorów!
Kanał RSS Pomoc RSS

BIP

e - Urząd

Lokalne Centrum Certyfikacji

Dziś jest: Niedziela 05 lutego 2012, imieniny: Agaty i Adelajdy

IV Transgraniczne Forum Gospodarcze

GUS

Kalendarz imprez

  Luty 2012 >>
Pn Wt Śr Cz Pt So Ni
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29        

Licznik odwiedzin

1002112